Mówimy o wydarzeniu, które rozsadza ramy ludzkiej historii. Nie da się opisać zmartwychwstania, dlatego że nikt go nie widział. Próby takiego opisu pojawiały się w apokryfach, czyli pismach, które powstawały na marginesie natchnionych ksiąg Nowego Testamentu i rażą naiwną dosłownością. Ludzka wyobraźnia domaga się konkretów, ale w tym przypadku musimy zaufać świadectwom wybranych świadków. Chrześcijaństwo opiera się na uznaniu, że Jezus zmartwychwstał. To wydarzenie otwarło ludzkości „okno” na inny świat, na nowy sposób życia, na perspektywę istnienia innego wymiaru człowieczeństwa. „Jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna jest także wasza wiara” (1 Kor 15,14) – zapisał św. Paweł. W jaki sposób Nowy Testament przekonuje nas do tej Dobrej Nowiny? Czyni to zasadniczo na dwa sposoby. Są to wyznania wiary oraz narracje ewangelistów o pustym grobie i ukazywaniu się Jezusa.
Świadectwo św. Pawła
Najstarszy biblijny zapis o zmartwychwstaniu pochodzi z Pierwszego Listu św. Pawła do Koryntian (ok. 56–57 r.). Ma formę wyznania wiary. Apostoł podkreśla, że nie jest pierwszym świadkiem, ale przekazicielem prawdy usłyszanej. „Przekazałem wam na początku to, co przejąłem” (1 Kor 15,3). Dołącza świadectwo o swoim spotkaniu ze Zmartwychwstałym, które miało zupełnie inny charakter niż zjawienia się (tzw. epifanie) Chrystusa opisane w Ewangeliach. Wydarzenie pod Damaszkiem było wewnętrznym doświadczeniem apostoła.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








