Chciejstwo „wiernych”

Wierni w Kościele to ci, którzy są wierni Bogu, a nie tym, którzy chcą Go zastąpić.

Rzucił mi się w oczy tekst w „Wyborczej”, zatytułowany: „Biskupi obawiają się ich pomysłów. Pierwsza taka grupa w historii Kościoła w Polsce”.

Chodzi o postulaty Kongresu Katoliczek i Katolików. Nie zgodzę się, że jest to pierwsza taka grupa w historii Kościoła w Polsce, bo ona ma więcej wspólnego z historią „Gazety Wyborczej” i KOD niż z Kościołem. Świadczą o tym choćby postulaty tej organizacji, które podobno „przyprawiają biskupów o ból głowy”. Otóż ci ludzie „chcą wyświęcać kobiety na księży, wybierać proboszczów w głosowaniach, krytykują episkopat za uwikłanie polityczne”. Dalej czytam: „Wierni chcą wpływać na decyzje episkopatu, pracować w kuriach, przejmować część władzy w parafiach, rozpocząć dyskusję o święceniu kobiet na księży, błogosławić pary jednopłciowe przed ołtarzem, radykalnie rozdzielić Kościół od polityków, a także skupić całą uwagę księży i biskupów na pomocy ubogim”.

No proszę: „Wierni chcą”. Jacy wierni? Wszyscy katolicy chcą uroczystego błogosławienia par jednopłciowych? Wszyscy chcą, żeby duchowni skupiali się wyłącznie na pracy charytatywnej? Ale niech będzie – nawet gdyby wszyscy tego chcieli, to co z tego, skoro Pan Bóg widzi to inaczej? Pan Jezus nie wysyła swoich wiernych do wyłącznego zajmowania się ubogimi, ale do czynienia uczniów ze wszystkich narodów. Ci, którzy przyjmą Dobrą Nowinę, zajmą się ludzkimi biedami, bo w pakiecie z nawróceniem jest miłość bliźniego – ale priorytetem jest ewangelizacja. To z poznania Chrystusa i ze spotkania z Nim wynika wszystko inne: i zaangażowanie w służbę potrzebującym, i udział w życiu społecznym, i – tak, tak – politycznym. No i wynika z tego przede wszystkim troska o zbawienie własne i innych, z którą takie rzeczy jak błogosławienie życia w grzechu jest sprzeczne.

Pan Jezus nie powiedział Piotrowi: „Daję ci klucze królestwa, ale o ich użyciu zdecydują procedury demokratyczne”. Nie dał też zapasowych kluczy ludziom, którym się władza Piotra nie spodoba. A tym bardziej wytrychów.


KRÓTKO:

Forsowanie szkodnictwa

Choć przedmiot edukacja zdrowotna poniósł druzgocącą klęskę, MEN, zamiast wycofać się ze źle przyjętego przez rodziców przedmiotu, oskarża obrońców dzieci o „dezinformowanie” i zapowiada, że edukacja zdrowotna… może być obowiązkowa. Instytut Ordo Iuris ostrzega, że tym zapowiedziom towarzyszy nowa ustawa. „Cel ustawy REFORMA26 – KOMPAS JUTRA jest jasny – poddać szkoły narastającej kontroli ideologicznej i uczynić z nich (także ze szkół katolickich, społecznych czy prywatnych) fabryki zradykalizowanej młodzieży” – alarmują prawnicy. Wskazują, że rząd na drodze do tego celu nie cofa się przed dalszymi ograniczeniami programu nauczania i usuwaniem treści patriotycznych. Tożsamość polska i chrześcijańska mają w szkole Nowackiej ustąpić miejsca tożsamości unijnej. Miejmy nadzieję, że to się rządowi uda tak, jak wszystko do tej pory.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Franciszek Kucharczak Franciszek Kucharczak Dziennikarz działu „Kościół”, teolog i historyk Kościoła, absolwent Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, wieloletni redaktor i grafik „Małego Gościa Niedzielnego” (autor m.in. rubryki „Franek fałszerz” i „Mędrzec dyżurny”), obecnie współpracownik tego miesięcznika. Autor „Tabliczki sumienia” – cotygodniowego felietonu publikowanego w „Gościu Niedzielnym”. Autor książki „Tabliczka sumienia”, współautor książki „Bóg lubi tych, którzy walczą ” i książki-wywiadu z Markiem Jurkiem „Dysydent w państwie POPiS”.

E-BOOK DLA WSZYSTKICH SUBSKRYBENTÓW

ADWENTOWA SZKOŁA MODLITWY