Sami bowiem wiecie, jak należy nas naśladować, bo nie wzbudzaliśmy wśród was niepokoju ani u nikogo nie jedliśmy za darmo chleba, ale pracowaliśmy w trudzie i zmęczeniu, we dnie i w nocy, aby dla nikogo z was nie być ciężarem (2 Tes 3,7-8)
16.11.2025 00:00 GOSC.PL
Sami bowiem wiecie, jak należy nas naśladować, bo nie wzbudzaliśmy wśród was niepokoju ani u nikogo nie jedliśmy za darmo chleba, ale pracowaliśmy w trudzie i zmęczeniu, we dnie i w nocy, aby dla nikogo z was nie być ciężarem (2 Tes 3,7-8)
Po lekturze dzisiejszego Drugiego Czytania nikt chyba nie odważy się powiedzieć, że Słowo Boże jest nieżyciowe…
Kilka ładnych lat temu spotkałem na swojej drodze człowieka, który prowadził bardzo przykładne życie duchowe. Spędzał bardzo dużo czasu na adoracji, często odmawiał Różaniec, każdego dnia chodził na Mszę Świętą i modlił się za innych. Przykład człowieka, którego pobożność była naprawdę ponadprzeciętna. Pewnego dnia przyznał, że nie pracuje, bo - jak twierdził - jego kierownik duchowy powiedział mu, że Pan Bóg się o niego zatroszczy. Brzmiało to jak wymówka. Wiedziałem, że nie pracuje, że ma długi, pożycza od ludzi kolejne pieniądze, ale jego życie duchowe wydawało się wzorowe. Z czasem okazało się, że niestety tego typu sytuacji było coraz więcej, a z człowieka, którym naprawdę posługiwał się Bóg, stał się kimś, kto nie chciał wziąć odpowiedzialności za swoje życie, zasłaniając się Bogiem i modlitwą.
Święty Paweł napisał list do Tesaloniczan, wspominając swoją wizytę u nich: “u nikogo nie jedliśmy za darmo chleba, ale pracowaliśmy w trudzie i zmęczeniu, we dnie i w nocy, aby dla nikogo z was nie być ciężarem. Nie jakobyśmy nie mieli do tego prawa, lecz po to, aby dać wam samych siebie za przykład do naśladowania. Kto nie chce pracować, niech nie je!”. Potrzebujemy dziś w Kościele ludzi, którzy nie tylko będą pięknie się modlić, mówić o Bogu i spędzać czas na adoracji, ale również tych, którzy w każdej przestrzeni życia pozwolą Bogu i Jego Słowu się przemieniać. Dotyczy to sfery pracy, życia w domu, moralności i tego, co dzieje się za naszymi zamkniętymi drzwiami. Módlmy się, aby nasze świadectwo przyciągało do Boga, a nie od Niego odpychało.
Marcin Zieliński W II czytaniu