Nowy numer 30/2021 Archiwum

Muzułmanka w nikabie prezydentem Francji?

32-letnia francuska muzułmanka i obrończyni nikabu Kenza Drider ogłosiła wczoraj, że zamierza wziąć udział w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Swoją kandydaturę skierowała do "wszystkich kobiet Francji".

"Zdecydowałam się zaproponować wszystkim kobietom we Francji, by zaakceptowały moją kandydaturę w wyborach" - powiedziała Drider podczas prezentacji swojej kandydatury w mieście Meaux, gdzie kilka godzin wcześniej lokalny sąd ukarał grzywnami dwie inne muzułmanki za odmowę zdjęcia nikabów.

Wszystkie trzy kobiety są zaangażowane w walkę z zakazem noszenia tradycyjnych muzułmańskich zasłon twarzy, który obowiązuje we Francji od kwietnia. Ich zdaniem zakaz narusza podstawowe prawa kobiet, a zakrywanie twarzy to wyraz ich wolności, a nie podległości... Skazane w czwartek kobiety zostały zatrzymane 5 maja w Meaux, kiedy w akcie protestu, z twarzą zasłoniętą nikabami usiłowały wręczyć tort urodzinowy konserwatywnemu burmistrzowi miasta Jean-Francois Cope, sekretarzowi generalnemu rządzącej Unii na Rzecz Ruchu Ludowego (UMP) i orędownikowi zakazu. Skazane muzułmanki chcą odwołać się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

"Nie możemy zgodzić się na karanie kobiet, które otwarcie praktykują swoją religię. Domagamy się zastosowania europejskich praw" - powiedziała jedna z nich, Hind Ahmas, którą Drider obwołała swoim rzecznikiem na czas kampanii prezydenckiej.

Kandydaturę "kobiety w nikabie" wysunęła w środę organizacja non-profit o nazwie "Nie dotykaj mojej konstytucji".

Potencjalna kandydatka jest zdania, że wiele kobiet, które nie chcą zdjąć zasłon, woli siedzieć w domu niż wyjść na ulicę, gdzie grożą im sankcje i obelgi. W jednej z dzielnic Paryża widziano ostatnio kobietę w długiej czarnej sukni, z maską chirurgiczną na twarzy. To jedna ze sztuczek pozwalających na obejście zakazu - pisze agencja Associated Press.

Drider, z pochodzenia Marokanka, matka czworga dzieci, w kwietniu została zatrzymana przez policję za noszenie nikabu.

Islam jest obecnie drugą religią Francji, a liczba jego wyznawców stale rośnie. Niektórzy obawiają się, że zakrywanie twarzy przez muzułmanki może podkopywać świeckie fundamenty Francji, zagrażać równości płci i godności kobiet.

Według "Nie dotykaj mojej konstytucji", od czasu wprowadzenia zakazu 136 kobiet zostało we Francji "zatrzymanych i odwiezionych na komisariat jak przestępcy".

By kandydować, Drider musi najpierw zebrać 500 podpisów od polityków, którzy już sprawują funkcje z wyborów. Przekroczenie tej bariery bywało w przeszłości kłopotliwe nawet dla partii politycznych, np. dla skrajnie prawicowego Frontu Narodowego.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama