Nie jest dla nas obojętne, czy Ameryka jest dziś mentalnie gotowa na wojnę.
Nasi rodzice i dziadkowie żyli przez pół wieku w cieniu globalnego konfliktu. Kilka kryzysów, z kubańskim na czele, niemal oswoiły ludzi z tym, jak może on wyglądać. I zapewne świadomość skutków nuklearnej katastrofy, w której nikt nie może być wygranym, w jakimś stopniu przyczyniła się do tego, że jej uniknęliśmy. Wtedy świat był prosty, dwubiegunowy, a scenariusze przejścia zimnej wojny w gorącą przewidywalne. Dziś jest inaczej. Pocisk nuklearny może wystrzelić wiele państw, mając różne motywacje i rachuby. I żadna procedura nie będzie w takiej sytuacji dobra.
Katheryn Bigelow nakręciła o tym dylemacie film „Dom pełen dynamitu” (Netflix), bo współczesny świat właśnie taki dom przypomina. Fabuła sprowadza się do pokazania z różnych perspektyw 18 minut lotu rakiety z głowicą atomową, która ma uderzyć w Chicago. Nie jest to kino akcji, raczej psychodrama. Załamanie przeżywa każda z osób uczestniczących w łańcuchu decyzyjnym, z prezydentem USA włącznie. Kathryn Bigelow sprowadza dylemat, przed którym on staje, do alternatywy: kapitulacja lub samobójstwo. Tym drugim ma być odpowiedź na atak.
Film jest ponury, a najważniejsze wydaje się pytanie, na ile trafnie oddaje on stan ducha dzisiejszej Ameryki. Żaden z bohaterów Bigelow nie przypomina westernowego twardziela, w chwili próby każdy myśli tylko o sobie i bliskich. Dowódcy porzucają posterunki, łamią procedury, wpadają w panikę. Nie mają ani woli, ani determinacji, by stawić czoła zagrożeniu. To nie pierwszy obraz Kathryn Bigelow malowany takimi barwami, ale czy prawdziwy? Oby nie, w końcu żyjemy w sytuacji realnego zagrożenia światowego pokoju, zaś USA jest dziś jedynym państwem, które może skutecznie przeciwstawić się potencjalnym agresorom. Nie patrzymy więc na ten film spokojnie, chrupiąc popcorn, bo nie jest dla nas obojętne, czy Ameryka mentalnie jest dziś na wojnę gotowa. A jeśli do niej dojdzie, czy ktoś rzeczywiście uzna kapitulację za najbardziej racjonalną z postaw.
Piotr Legutko
dziennikarz, publicysta, wykładowca, absolwent filologii polskiej UJ. Kierował redakcjami „Czasu Krakowskiego”, „Dziennika Polskiego”, „Nowego Państwa” i „Rzeczy Wspólnych”, a także krakowskim oddziałem TVP i kanałem TVP Historia. Z „Gościem Niedzielnym” związany od początku XXI wieku. Opublikował m.in. „O dorastaniu czyli kod buntu”, „Jad medialny”, „Sztuka debaty”, „Jedyne takie muzeum”, książkowe wywiady z Janem Polkowskim i prof. Andrzejem Nowakiem oraz „Mity IV władzy” i „Gra w media” (wspólnie z Dobrosławem Rodziewiczem). Wykładowca UP JP II oraz Akademii Ignatianum.