Dla wielu z podopiecznych to nie tylko dach nad głową – to ucieczka z piekła bezdomności, alkoholu, samotności i ulicznego przetrwania. Tu, w górach, z dala od zgiełku i pokus, mogą wreszcie odetchnąć. – Tu się po prostu zaczyna żyć od nowa – mówi pan Darek, jeden z mieszkańców.
Ośrodek z duszą
Ksiądz Franciszek Głód w latach 80. ub. wieku, jako młody kapłan, angażował się w pomoc ubogim, bezdomnym i uzależnionym. Organizował jadłodajnie, zbiórki żywności, wspierał. Do prowadzonej przy jego parafii jadłodajni – przez pewien czas jedynej w mieście – przychodziło codziennie nawet 300 potrzebujących.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








