Nowy numer 4/2019 Archiwum

I żebyś był pokorny

Masz być przebojowy i odnosić sukcesy. Masz rozwijać się jak najlepiej i przynosić efekty. PR, zaradność, wykształcenie i doświadczenie. Do tej listy można by pewno co nieco jeszcze dorzucić.

Ale chyba nikomu na myśl nie przyjdzie wspomnieć o tym, co dla św. Pawła było tak szalenie ważne, czyli po prostu o pokorze.Paweł w Liście do Filipian, wzywając do miłości i jedności ducha, wie, co może zniszczyć szlachetne dążenia, dlatego zwraca uwagę,
by nie pragnąć niewłaściwego współzawodnictwa, lecz by w pokorze oceniać jedni drugich za wyżej stojących od siebie (por. Flp 2,3).
Słowo, które tłumaczymy jako „pokora”, nosiło w starożytnym świecie zdecydowanie negatywne zabarwienie i oznaczało
małoduszność albo – tłumacząc dosłownie – „niskość umysłu”. Dopiero chrześcijaństwo zaczęło ukazywać konsekwentnie pokorę jako cnotę, a nie jako wadę (por. Dz 20,19; Ef 4,2: Kol 3,12; 1 P 5,5). Zmarły kilka lat temu o. Augustyn Jankowski, tyniecki biblista i benedyktyn, napisał w komentarzu do tego fragmentu: „dopiero trzeba było Wcielenia, aby humilitas z niskości stała się pokorą”.

U podstaw pokory stoją dwie prawdy. Pierwsza to prawda o podobieństwie człowieka do Stwórcy. Jeśli nie tylko ja, ale i drugi człowiek jest stworzony na obraz i podobieństwo Boże, to nie mogę wynosić się ponad niego. Zwracali na to uwagę już rabini (por. Mekilta do Wj 20,26). Na tej linii znajduje się też zdanie Pawła o ocenianiu „jedni drugich za wyżej stojących od siebie”. W tym duchu również mieszczą się Jezusowe słowa o zajmowaniu ostatniego miejsca na uczcie (por. Łk 14,10).Druga podstawa pokory to prawda o Wcieleniu Syna Bożego. Jezus Chrystus „nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi” (Flp 2,7). Chociaż językoznawcy prześcigają się w tłumaczeniu zwrotu „nie skorzystał ze sposobności”, to jednak sens ogólny zdaje się być jasny. Syn Boży stał się człowiekiem za cenę uniżenia siebie.

Zaskakujące jest to, że uniżenie zaprowadziło Go ostatecznie do wywyższenia. Jezus, uniżony aż po krzyż, zostaje Panem całego stworzenia.Logika pokory jest prosta. Najpierw myśli o innych. Chce ich wywyższyć, dlatego sama musi się uniżyć. A jak już to się jej uda, to wtedy i ona zostanie wywyższona. Oczywiście nikt nie musi stosować tej logiki, tylko że wtedy będzie zawsze mały.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy