Wybitny francuski filozof i teolog, który odegrał kluczową rolę w odrodzeniu tomizmu w XX wieku, współtwórca personalizmu i jeden z najważniejszych świeckich uczestników Soboru Watykańskiego II – tak pokrótce można by przedstawić Jacquesa Maritaina. A to przecież zaledwie niewielki fragment zasług tego niezwykłego człowieka, który do wiary w Chrystusa dochodził drogą niespokojnych poszukiwań. Rozczarowany prądami umysłowymi początku ubiegłego stulecia, wraz z przyszłą żoną Raissą rozważał nawet samobójstwo, ale lektura pism filozofów, a zwłaszcza spotkanie z Henrykiem Bergsonem, stopniowo kierowała jego myśli ku chrześcijaństwu. Silna wiara, która głęboko zakorzeniła się w sercu Maritaina wraz z chrztem, zaowocowała m.in. niezwykle ciekawą koncepcją sztuki chrześcijańskiej, którą filozof rozwijał na przestrzeni lat. Wiele miejsca w swoich pracach poświęcił kategorii piękna. „Piękno jest jedną z nazw Boga” – pisał w „Sztuce i mądrości”. „Bóg jest samym pięknem, ponieważ daje piękno wszystkim stworzeniom odpowiednio do właściwości każdego i ponieważ jest przyczyną każdej harmonii i każdej jasności. (…) I wszelkie połączenie dźwięków, wszelka harmonia, wszelka zgoda, wszelka przyjaźń, wszelki związek, jakikolwiek by on był między istotami, pochodzi od boskiego piękna, wzoru pierwotnego i nadwzniosłego wszelkiej harmonii” – czytamy w tym traktacie.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 19,90 zł








