W czasie gdy Rosja brutalnie chce zmieniać granice, często mówi się o ich nienaruszalności w tej części Europy. Nie do końca jest to prawda. Nawet nasze granice zmieniały się już w czasie pokoju, po ostatniej wojnie. W 1951 r., decyzją Stalina, oddaliśmy ZSRR żyzne i obfitujące w węgiel tereny (m.in. Bełz, Krystynopol) w zamian za kawałek Bieszczad z Ustrzykami Dolnymi. W 1992 r. potwierdziliśmy tę zamianę układem z Ukrainą. Natomiast przebieg naszej południowej granicy wciąż nie jest uregulowany. Czesi mają wobec Polski tzw. dług terytorialny, nierozliczony od 65 lat! Nasi sąsiedzi i sojusznicy wcale tego długu nie kwestionują, ale i nie regulują, mimo wielokrotnie przedstawianych przez stronę polską konkretnych propozycji, interwencji dyplomatycznych i monitów. Temat wraca jak bumerang, ale Czesi zawsze przekonują, że nie ma dobrego klimatu, by go zamknąć.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








