Był rok 1997. Ksiądz Eugeniusz Hanas, filipin, głosił rekolekcje w Gdyni. W jego pamięci szczególnie mocno zapisał się jeden dzień. Duchowny wyszedł wcześnie rano, żeby odwiedzić z sakramentami chorych parafian i zdążyć na wygłoszenie kazania o 11.00. W charakterze przewodnika towarzyszył mu pan z Bractwa św. Franciszka. „Ksiądz niesie Pana Jezusa, więc nie będziemy rozmawiać. Pomodlę się na różańcu za tych, do których idziemy” – powiedział mężczyzna. – Niosąc Pana Jezusa, podążałem za nim i również modliłem się w intencji chorych. Dość sprawnie nam to szło – wspomina duchowny.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








