Trzeba przyznać, że jego ostatnie albumy, choć może nie przyniosły przebojów, potwierdzały klasę artysty. To samo można powiedzieć o jego najnowszym dziele, płycie Roll with the Punches, która, moim zdaniem, nawet podnosi tę średnią. Popularny muzyk nie zaskakuje tu niczym nowym – otrzymujemy melodyjny rock z dużą ilością gitar i charakterystycznym „chropowatym” wokalem.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








