Tajne operacje USA na Grenlandii.
Kampanie wpływu zagranicznych podmiotów uznajemy za niedopuszczalne - oświadczył w środę szef dyplomacji Danii Lars Lokke Rasmussen. Wcześniej tego dnia zapowiedział wezwanie charge d'affaires USA po doniesieniach mediów o tajnych amerykańskich operacjach wpływu na Grenlandii.
- Ważne, abyśmy zgłębili tę kwestię, aby nasze społeczeństwa - zarówno Grenlandii, jak i Danii - mogły dowiedzieć się, z czym mamy do czynienia - oświadczył Rasmussen na konferencji prasowej.
Wyraził nadzieję, że do rozmowy dojdzie jeszcze w środę. Rasmussen zapowiedział, że strona duńska "jasno da do zrozumienia Stanom Zjednoczonym, że operacje wpływu są sprzeczne z wszelkimi zasadami międzynarodowymi", choć samą rozmowę określił jako "prewencyjną".
Rasmussen przyznał jednocześnie, że "nie jest zaskoczony historią ujawnioną w środę rano przez duńską telewizję DR".
DR podała, powołując się na swoje źródła, że zdaniem duńskiego rządu co najmniej trzech obywateli USA związanych z administracją prezydenta Donalda Trumpa brało udział w tajnych operacjach wpływu na Grenlandii, która jest terytorium zależnym Danii. Proceder miał polegać m.in. na sporządzaniu listy grenlandczyków, którzy byliby skłonni poprzeć przejęcie wyspy przez USA.
W maju Rasmussen wezwał charge d'affaires ambasady USA w Kopenhadze po doniesieniach amerykańskiego dziennika "Wall Street Journal", że Stany Zjednoczone zintensyfikują działania szpiegowskie przeciwko Grenlandii. W kwietniu premier Grenlandii Jens-Frederik Nielsen podczas wizyty w Kopenhadze wyraził opinię, że powiększenie konsulatu USA w grenlandzkiej stolicy Nuuk budzi niepokój społeczeństwa. Placówka zajmująca do tej pory niewielki drewniany dom ma przenieść się do nowoczesnego budynku o powierzchni 3 tys. m kw. z garażami.
Według ekspertów z dziedziny bezpieczeństwa, cytowanych przez duńską gazetę "Ekstra Bladet", zmiana lokalu może wiązać się z potrzebą prowadzenia na Grenlandii działalności wywiadowczej. Miałaby ona polegać m.in. na próbach przekonania Grenlandczyków do poparcia pomysłu Trumpa o przejęciu wyspy przez Stany Zjednoczone.
Duńska gazeta "Berlingske" oceniła w środę, że "Dania i USA rozpoczęły wojnę hybrydową". "Stosunki duńsko-amerykańskie są lodowate i niezwykle napięte z powodu Grenlandii, Orsted (duńskiej spółki, której USA nakazały wstrzymanie budowy farmy wiatrowej na Wschodnim Wybrzeżu Stanów Zjednoczonych - PAP) oraz bezkompromisowej linii Danii wobec Rosji" - podkreślił autor komentarza.
Trump nominował biznesmena Kena Howery'ego, jednego z założycieli systemu płatności internetowych PayPal, na stanowisko nowego ambasadora USA w Kopenhadze, ale nie objął on jeszcze urzędu. Howery w latach 2019-21 był amerykańskim ambasadorem w Szwecji.