Miasto papieży bez papieża to nie było to samo – mówi pan Alberto, który codziennie przychodzi na poranną kawę do baru na placu przed Pałacem Apostolskim. W Watykanie przepracował ponad 40 lat, a emeryturę spędza w Castel Gandolfo. – Trudno policzyć, w ilu audiencjach tu uczestniczyłem, dbając, by mikrofon Ojca Świętego dobrze funkcjonował – mówi. Wspomina nieformalne spacery z Janem Pawłem II po papieskich ogrodach i poranne Msze św. w papieskiej kaplicy. – Gdy teraz zwiedzam Pałac Apostolski zamieniony na muzeum, czuję, jak bardzo jego mury przesiąknięte są modlitwą kolejnych papieży – podkreśla. Twierdzi, że wraz z przyjazdem następcy św. Piotra Castel Gandolfo zmienia swoje oblicze...
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








