Tak, wiem, wielu z nas się nie przelewa, z trudem wiążemy koniec z końcem. Ale i tak jesteśmy w lepszej sytuacji niż większość mieszkańców Ziemi, dla których nasz status materialny jest niedoścignionym marzeniem. „Narzekałem, że nie mam butów, dopóki nie spotkałem człowieka, który nie miał stóp” – opowiadał mi przed laty, cytując stare powiedzenie, Skald Jan Budziaszek. Nawet w najbardziej dramatycznych okresach wojny sytuacja humanitarna w Syrii nie była tak zła jak dzisiaj. Bez pomocy z zewnątrz Syryjczycy skazani są na głód i nędzę. Drastycznie wzrosły ceny prądu, minimalna miesięczna pensja wynosi 90 zł, podczas gdy miesięczny koszt wynajmu mieszkania to 208 zł. Połowa Syryjczyków ma problem z dostępem do czystej wody, a 70 proc. potrzebuje pomocy humanitarnej.
„Od ponad trzech miesięcy do Gazy nie dotarł żaden konwój z pomocą humanitarną, co zmusiło parafię Świętej Rodziny do racjonowania posiadanych zasobów. To pomogło wyżywić chrześcijan mieszkających wewnątrz kompleksu oraz niektóre z okolicznych rodzin” – czytam właśnie dramatyczne słowa ks. Gabriela Romanellego, odpowiedzialnego za jedyną katolicką parafię w tym rejonie. 1,9 mln spośród 2,2 mln Gazańczyków jest przesiedlonych w obrębie przestrzeni mniejszej niż Kraków, a 93 proc. zagrożonych niedożywieniem.
Możesz pomóc. Bardzo konkretnie. Rodzina Rodzinie to największy program pomocy humanitarnej w Polsce, realna odpowiedź na dramatyczną sytuację rodzin poszkodowanych w konfliktach zbrojnych i kryzysach humanitarnych.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








