W 1953 r. paulin o. Michał Zembrzuski kupił pod budowę kościoła działkę, która rozciąga się wokół najwyższego w okolicy Doylestown wzgórza Beacon Hill. Pozostawiona tam przez farmerów stodoła, zmieniona przez niego w kaplicę Matki Bożej Częstochowskiej, zachowała się na tutejszym cmentarzu jako pamiątka trudnych początków. Spełniły się słowa, którymi pokrzepiał założyciela dzisiejszego Narodowego Sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej przybyły na uroczystość kard. John Francis O'Hara: „Wszystkie wielkie rzeczy powstają z małych. Nasze zbawienie rozpoczęło się w stajni w Betlejem”. – Kiedy jeszcze te tereny zasiedlali Indianie, składali tu ofiary pogańskie – opowiada o. Maksymilian Ogar OSPPE, wyświęcony tutaj rok temu. – Widać Matka Boża chciała, żeby jedyną spełnianą tu bezkrwawą ofiarą była ofiara jej Syna. Przy dobrej pogodzie z „częstochowskiego” wzgórza widać odległą o godzinę drogi samochodem Filadelfię. Dwie godziny trzeba jechać tu z Nowego Jorku, a trzy i pół z Waszyngtonu – mówi o. Maksymilian. – Noclegi w domu pielgrzyma Ave Maria na weekendy są zarezerwowane z góry na cały rok.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








