Dzisiaj mija 19 miesięcy od meczowego debiutu Michała Probierza w roli szkoleniowca polskiej kadry. Tamto pierwsze spotkanie na niewielkim Tórsvøllur w niedużym Thorshavn z dzisiejszej perspektywy jawi się jako trailer późniejszych dokonań biało-czerwonych... Jeśli ktoś wrócił do poprzedniego zdania, trącany pytajnikami: „Na niewielkim czym? W niedużym czym?”, śpieszę z wyjaśnieniami. 12 października 2023 r. Polska pokonała Wyspy Owcze na stadionie Tórsvøllur w mieście stołecznym o nazwie Thorshavn, wielkości (mierzonej liczbą mieszkańców) naszego Strzelina czy Kłobucka. Wygraliśmy dość skromnie (2:0), biorąc pod uwagę, że połowę czasu Polacy grali z przewagą jednego zawodnika. W składzie nie było Lewego.
„Trailer” z Thorshavn nakreślił więc obraz reprezentacji, którą stać na wygraną głównie z europejskim średniakiem z drugiej setki w rankingu FIFA, a bez wsparcia Roberta Lewandowskiego w ofensywie słabo klei się gra.
Katastrofa
Michał Probierz, 12 czerwca 2025, czwartek: „Doszedłem do wniosku, że w obecnej sytuacji najlepszą decyzją dla dobra drużyny narodowej będzie moja rezygnacja ze stanowiska selekcjonera. Pełnienie tej funkcji było spełnieniem moich zawodowych marzeń i największym życiowym zaszczytem”.
Kreśląc podsumowanie dzieła 51. selekcjonera w historii polskiej piłki, warto ostudzić nieco emocje. To nie był najgorszy okres w dziejach naszej kadry. A i taką opinię można wyczytać w przestrzeni mediów, głównie społecznościowych. Probierz znalazł się w szczęśliwej dwunastce trenerów, którzy dotarli z polską reprezentacją do turnieju finałowego mistrzostw świata lub Europy. To nie mało. Ale też nie za wiele, zważywszy na to, jak słaby futbol prezentowała kadra pod jego przywództwem. Zresztą, słowo „przywództwo” to jedno ze słów kluczy. Silna osobowość, obok dobrego rozeznania w młodzieżowym potencjale Polaków, stanowiła główny atut następcy Fernando Santosa. Kiedy więc atut przerodził się w słabość?
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








