Jacek Dziedzina: Po ostatnim odcinku znajomi pytali: jak mogliście przerwać rozmowę w takim momencie? Joanna, złamana widokiem stosu, ogłasza, że została zwiedziona, odwołuje swoje zeznania… i to wystarcza, by odwołać egzekucję. Ale – zdążyliśmy jeszcze powiedzieć – do spalenia ostatecznie doszło. I dopiero po długiej rozmowie o samym procesie okazuje się, że jesteśmy dopiero w połowie tej historii.
O. Tomasz Gałuszka OP: Chyba nie mieliśmy innego wyjścia, jak podzielić ten temat na dwie części. W sprawie Joanny przeplata się mnóstwo wątków – religijnych, teologicznych, politycznych, kulturowych – które pozwalają zrozumieć ducha epoki i procedurę inkwizycyjną.
Zrozumieć albo i mieć do niej coraz więcej zastrzeżeń. No bo skoro sam widok stosu wystarczył, żeby Joanna odwołała wszystko, to jak te zeznania w ogóle z niej wydobyto? Jednak torturami?
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








