Wkrótce zostanie zaprzysiężony nowy niemiecki rząd tzw. Wielkiej Koalicji, czyli chadecji CDU/CSU oraz socjaldemokracji – SPD. Kanclerzem będzie lider CDU Friedrich Merz, który obiecywał radykalne rozwiązanie kwestii migracyjnej. Umowa koalicyjna zakłada m.in. zaostrzenie kontroli granicznych i zawracanie migrantów. W ten sposób przyszły rząd zamierza zmniejszyć liczbę przyjmowanych uchodźców do 100 tys. rocznie, co oznaczałoby redukcję o połowę w porównaniu z 2024 r. Na pytanie, jak będzie wyglądała polityka Niemiec wobec nielegalnych migrantów, dr Krzysztof Rak z Instytutu Zachodniego w Poznaniu, autor głośnych książek o polityce Niemiec wobec Polski w okresie międzywojennym, odpowiada, że wszystko wskazuje na to, że nie będzie tak radykalnie zmieniona, jak chciałby tego przyszły kanclerz. Wynika to z tego, że SPD, koalicyjny partner chadecji, nie zgodzi się na zmiany, o których Merz mówił w kampanii wyborczej. – O zaostrzaniu polityki migracyjnej w Niemczech słyszę od kilku lat. Zwykle jednak była różnica między tym, co politycy mówili w kampanii wyborczej, a tym co robili, gdy mieli władzę – dodaje ekspert.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 19,90 zł








