W Polsce po raz pierwszy jego „Dzienniki 1825–1875” ukazały się 11 lat temu w przekładzie Bogusławy Sochańskiej. Pokaźny, liczący 800 stron, tom to jednak tylko niewielka część tego, co zostawił w swoich notatkach, prowadzonych od ukończenia 20. roku życia aż do śmierci. W Danii zebrano je w 10 tomach, liczących razem blisko 4500 stron! Jednak, według tłumaczki, wybór przez nią dokonany stanowi „kwintesencję informacji o przeżyciach, odczuciach, przemyśleniach, traumach i radościach pisarza”. I, faktycznie, wyłania się z niego fascynujący portret autora, którego znaliśmy dotąd głównie dzięki jego baśniom. Teraz możemy lepiej zrozumieć, co jest podszewką tych opowieści – nierzadko smutnych, chwilami nawet drastycznych (choć bez epatowania grozą, jak to bywa np. w przypadku baśni braci Grimm), ale często też oswajających dziecięce traumy.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 19,90 zł








