ks. Adam Pawlaszczyk: Urodziłaś się w Hajfie. Jaką rolę odegrały Twoje pochodzenie i dzieciństwo w odkryciu i zrozumieniu duchowości jedności?
Margaret Karram: Hajfa, moje rodzinne miasto, leżące na północy Izraela, liczy około 285 tys. mieszkańców, którzy żyją w pokoju, mimo że wyznają różne religie – są wśród nich żydzi, chrześcijanie, muzułmanie, bahaici i wyznawcy jeszcze innych religii. Pochodzę z arabskiej rodziny katolickiej. Rodzice przekazali mnie i trójce rodzeństwa mocną wiarę. Zawsze zachęcali nas nie tylko do akceptowania innych, ale i do kochania ich, tak jak nauczał w Ewangelii Jezus; do odpowiadania na prowokacje miłością, przebaczeniem; do pokonywania strachu i nieufności wobec tych, którzy są inni, i do kochania każdego bliźniego, którego Bóg stawia obok nas. Również katolicka szkoła sióstr karmelitanek, do której uczęszczałam przez 12 lat, oraz łacińska parafia św. Józefa miały ogromny wpływ na moją formację duchową i ludzką. Gdy miałam 14 lat, poznałam duchowość Chiary Lubich i odkryłam, że jej charyzmat opiera się na testamencie Jezusa: „Aby wszyscy byli jedno” (J 17,21). Od razu poczułam, że znalazłam to, czego szukałam! Chciałam zrobić coś dla mojego kraju, który stale był pogrążony w konflikcie – można sobie wyobrazić, jak wielkie cierpienie sprawiała mi ta rzeczywistość i jak bardzo wpływała na moje codzienne życie. W słowach Jezusa o jedności dostrzegłam marzenie Boga wobec ludzkości i zapragnęłam przyczynić się do jego realizacji, przyjmując ból innych ludzi, tworząc przestrzenie dialogu i wzajemnego zaufania, by budować mosty pokoju – zwłaszcza między trzema religiami monoteistycznymi.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








