Ani to pop, ani piosenka kabaretowa, ani poetycka – cała ta produkcja lokuje się gdzieś „pomiędzy”, na granicy pastiszu. Jest tu trochę zabawy słowem – nie na tyle jednak błyskotliwej, by mógł się ten duet stać współczesnym Kabaretem Starszych Panów albo chociaż do niego zbliżyć. To raczej krążek z tych, które można posłuchać raz, ale nie ma większych powodów, żeby do nich wracać.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








