A szkoda, bo po odpaleniu krążka okazuje się, że Turbo po wielu latach fonograficznej przerwy zafundowało nam porcję naprawdę solidnego grania. Zespołowi Wojciecha Hoffmanna, mimo licznych zmian w składzie na przestrzeni lat, udało się zachować to, co decyduje o jego oryginalności – łączenie ciężkich brzmień z melodyjnością. Jak zwykle mamy tu znakomite partie gitar, ale to, co dzieje się w warstwie rytmicznej, chwilami przyprawia o „Zawrót głowy” (to także tytuł jednej z piosenek). Perkusja „strzela” miejscami z prędkością karabinu maszynowego, ale kiedy trzeba, także zwalnia, łamiąc frazę w ciekawy sposób. W wielu kompozycjach przełamaniu ulega także „piosenkowy” schemat zwrotka – refren.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








