Gdy opowiada o pacjentach, jej charakterystyczne „r” intrygująco wibruje w powietrzu, a pokój, w którym się spotkałyśmy, wypełnia się światłem. Określenie „starsza pani” do niej nie pasuje, bo niejedna nastolatka może pozazdrościć jej wyprostowanej jak struna sylwetki, energicznych ruchów i jasnych oczu psotnego chochlika. Księżna Elżbieta Drucka Lubecka ma 82 lata. Niedawno przyjechała z Brukseli, gdzie mieszka, do Wilna. Spędzi tu kilka miesięcy jako wolontariuszka Hospicjum im. bł. ks. Michała Sopoćki. Z trudem udało się ją zatrzymać na kilka minut rozmowy w jadalni hospicyjnej. Za chwilę rozpocznie się pora obiadowa, trzeba być przy chorych, jednego nakarmić, z innym pobyć w ciszy, porozmawiać z pozostałymi przy talerzu gorącej zupy.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








