Co jakiś czas, szczególnie w miesiącach letnich, w mediach – zarówno tradycyjnych, jak i społecznościowych – pojawiają się informacje o coraz większej liczbie szczurów biegających po ulicach. Tak było na przykład jesienią 2024 r., kiedy to portale internetowe rozpisywały się o Krakowie. W jednej z dzielnic tego miasta gryzonie miały biegać po balkonach i wychodzić w mieszkaniach z… toalet. Doszło wręcz do gorącej dyskusji na sesji rady miejskiej, w czasie której pokłócono się o to, kto powinien wziąć na siebie odpowiedzialność za walkę ze szczurzymi intruzami: miasto czy właściciele nieruchomości? Tymczasem – według medialnych doniesień – plaga szczurów nie jest wyłącznie problemem polskich miast. Czy rzeczywiście można mówić o pladze? A może to tylko sezonowe „wrzutki” tematów, oparte o relacje mieszkańców, którzy przecież od czasu do czasu mają w mieście okazję spotkać szczura?
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








