Szymon Babuchowski: Od wydania płyty „Toń”, poprzedniego albumu zespołu Armia z premierowym materiałem, minęło prawie dziesięć lat. Czemu tak długo musieliśmy czekać na kolejną płytę?
Tomasz Budzyński: Pierwszy powód jest taki, że ja już jestem stary – mam prawie 63 lata, i nigdzie mi się nie spieszy. Wypowiadam się na różne sposoby: gram w Armii, gram w 2Tm2,3, mam projekty solowe, występuję z Jacaszkiem i innymi muzykami. Jest tego dużo i przez tych dziesięć lat nie próżnowałem. Nagrałem kilka różnych płyt. Drugi powód jest taki, że zmienił się skład. Mamy nowego gitarzystę, którym jest mój syn Stanisław. Trzeba było dać mu trochę czasu, żeby zgrał się z zespołem. A po drodze jeszcze była pandemia.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








