Patryk Vega lubi zaskakiwać. Tym razem „Putinem”, który trafił na ekrany polskich kin po trzech latach od premiery poprzedniego filmu reżysera, czyli „Niewidzialnej wojny”. Zaskoczyła nie tyle sama premiera, bo jej data była znana od dawna, ale już zapowiedź realizacji filmu o – jak czytamy w materiałach prasowych – „najbardziej znienawidzonym dyktatorze”.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








