We wrześniu ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski dowiedział się, że po roku leczenia onkologicznego jest zdrowy. – Miał słabość do rolady lodowej, tego dnia kupił taką ogromną i poczęstował nas wszystkich, razem świętowaliśmy jego wyleczenie – opowiada Małgorzata Urbanik, prezes Fundacji Brata Alberta. Kiedy w listopadzie pojawiły się niepokojące objawy, nikt nie sądził, że nowotwór wrócił. – W sylwestra odwieźliśmy go do szpitala. 9 stycznia miał mieć konsultację z ordynatorem, planowane było dalsze leczenie. Tego dnia odszedł do Pana – wspomina kobieta.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








