Dwie kadencje w latach 2007–2014 upłynęły gabinetom Donalda Tuska na bezproblemowej koalicji z PSL, bo koalicjanci nie rywalizowali o wyborców. Rządzenie ułatwiała niezła koniunktura (kryzys z lat 2008–2009 był nad Wisłą ledwie zauważalny). Premier mógł liczyć na przychylne mu na ogół media. W dobie zaczynającej się wojny polsko-polskiej siłą PO była słabość opozycji. Waliły się wówczas Samoobrona i Liga Polskich Rodzin, SLD przeżywał kryzys, który trwa do dziś, a PiS lizało rany po przegranych wyborach z 2007 roku. Państwo zakotwiczone w NATO i UE nie popadło w marazm, bo szykowało się do Euro 2012, co oznaczało konieczność istotnej modernizacji kraju. Po mistrzostwach Europy nastąpiło koncepcyjne wypalenie PO, wyrażające się filozofią polityczną spod znaku ciepłej wody w kranie. Taktyka polityczna zastąpiła strategię. Rząd stracił cel, wartością stało się już trwanie u steru. Największe problemy przeżywała Platforma, gdy na czele rządu stała Ewa Kopacz. Tusk w tym czasie był już w Brukseli.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








