Półtoramiesięczny Henio, syn naszego redakcyjnego kolegi Karola Białkowskiego, miał już wyznaczony termin pierwszego szczepienia na krztusiec. Kilka dni wcześniej zaczął pokasływać. Nic dziwnego – w licznej rodzinie nietrudno o to, żeby któreś z dzieci przyniosło do domu infekcję. Choć początkowo objawy nie były niepokojące, rodzice zabrali go do lekarza, który zdiagnozował zapalenie oskrzeli. – Dostaliśmy zalecenie, by robić mu inhalacje, ale jego stan się pogarszał. Kiedy w nocy zaczął wpadać w bezdechy, został skierowany do szpitala – opowiada Karol. Tam stan chłopca gwałtownie się pogorszył, wymagał podania tlenu i założenia pod narkozą wkłucia centralnego. Dopiero tam też potwierdzono diagnozę: krztusiec.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








