Najpierw krótka próba diagnozy miejsca, w którym jesteśmy. Poszukujemy dziś Boga w ciemnościach – jak Maria Magdalena wczesnym rankiem, u grobu. Szukamy znaku obecności Pana, podczas gdy w realiach Kościoła Zachodniego wydaje się, że On gdzieś zniknął. Pozostajemy więc bezradni – w ciemnościach zatruwającego serce wierzących sceptycyzmu, w ciemnościach ateizmu i narastającej obojętności. Ciemność jednak nie musi być wyłącznie doświadczeniem nieobecności Zmartwychwstałego. Czasami ta ciemność poranka to również ciemność wieczoru, ciemność zamkniętego pomieszczenia, w którym chronili się zalęknieni apostołowie, ponieważ brakowało im odwagi, aby wyjść do świata; ponieważ brakowało im doświadczenia mocy Bożego Ducha.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








