To dość zaskakujące, że im bliżej było do końca PRL, tym częściej dochodziło do takich tragedii. Scenariusze tych historii są dwa. Pierwszy jest podobny do sprawy księdza Jerzego. Niepokorny kapłan jest przez pewien czas ostrzegany przez anonimowe listy i telefony. Potem zdarza się, że nieznani sprawcy napadają go i biją. Jeśli wciąż „nie wyciąga wniosków”, w końcu dochodzi do tragedii. Drugi scenariusz można nazwać „zemstą po latach”. Dotyczy starszych kapłanów, którzy kiedyś byli solą w oku służb komunistycznego państwa, a potem, schorowani, nie angażowali się już w działalność opozycyjną. Tragiczny finał to albo „nieszczęśliwy wypadek”, albo „rabunkowy, bandycki napad”. W latach 80. dochodziło do takich wydarzeń niemal co roku.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








