Mówili mu, że nie umie dobrze strzelać. Że lepiej, jak będzie pisał wiersze, bo robi to doskonale. Nawet miesiąc przed wybuchem powstania dowódca 2 Kompanii batalionu „Zośka” podchorąży Andrzej Romocki „Morro” zwolnił go z funkcji „z powodu małej przydatności w warunkach polowych”. W zamian zaproponował mu nieoficjalne stanowisko szefa prasowego kompanii, ale poeta urażony odmówił. Kilka dni później zaciągnął się do harcerskiego batalionu „Parasol” na stanowisko zastępcy dowódcy III Plutonu 3. Kompanii i przyjął pseudonim „Krzyś”.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








