W niedzielę 16 czerwca ulicami Warszawy, Krakowa i kilkunastu innych miast przejdą tłumy ludzi w każdym wieku, pragnących, żeby Polska była przyjazna dla każdego ludzkiego życia, żeby dbała o właściwą tożsamość rodziny i suwerenność ojczyzny. To Marsze dla Życia i Rodziny, które stają się już u nas tradycją. Panująca na nich atmosfera jest taka jak idea, która jej przyświeca – radosna, pełna życzliwości i skoncentrowana na dobru każdego człowieka. Podobnie jest na wszystkich tego rodzaju marszach, które w tych dniach odbywają się w wielu miejscowościach kraju. – Jest to wydarzenie, na które rodzice nie boją się zabrać swoich dzieci. Same dzieci stanowią też bardzo aktywny czynnik tego marszu – niosą transparenty, machają papierowymi „łapami”. W samej kolumnie marszowej przyznajemy rodzinom z wózkami ważne miejsce, mamy, które przyszły z małymi dziećmi albo spodziewają się dziecka, nagradzamy „bodziakami” – mówi Marcin Perłowski, dyrektor Centrum Życia i Rodziny.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








