Do tragedii doszło 5 września 1972 roku. Uzbrojeni terroryści z palestyńskiej organizacji „Czarny Wrzesień” przedostali się do budynku, w którym mieszkała izraelska drużyna olimpijska, i sterroryzowali jej jedenastu członków. Dwaj zakładnicy próbowali obezwładnić napastników, ale zostali zastrzeleni. W toku trwających cały dzień negocjacji z niemieckimi władzami terroryści zgodzili się wieczorem na ewakuację samolotem do Egiptu wraz z zakładnikami. Niemcy mieli podstawić im samolot na monachijskim lotnisku. Tam policja przygotowała zasadzkę, akcja została jednak źle przygotowana. Samochody pancerne, które miały brać w niej udział, dotarły na lotnisko spóźnione, bo utknęły w miejskich korkach. Wyznaczeni snajperzy byli zwykłymi policjantami, bo Niemcy nie mieli jeszcze wtedy specjalnej jednostki do walki z terroryzmem. Co gorsza, snajperzy nie mieli między sobą łączności radiowej i nie zawsze wiedzieli, co się dzieje. W rezultacie w masakrze, do której doszło, zginęli wszyscy zakładnicy, jeden policjant i pięciu z ośmiu terrorystów (pozostałych trzech schwytano).
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








