Przy okazji rośnie rzesza tych, którzy telewizora używają właśnie do przeglądania cyfrowego oceanu. Jest to już blisko 10 proc. badanych, o 2,5 punktów proc. więcej niż rok wcześniej. Krzywa rośnie. Najwięcej fanów mają Netflix i YouTube, ale najdynamiczniej rośnie pozycja „inne strony”. I będzie rosnąć, bo wielu użytkowników po prostu nie odkryło jeszcze prawdziwych kopalni filmowego złota, gdzie w zasięgu ręki, bez opłat i na życzenie można znaleźć najwybitniejsze osiągnięcia polskiego filmu i telewizji. Bo zamiast tracić czas na kolejne amerykańskie seriale, które wyprodukować mogłaby sztuczna inteligencja (a może nawet już to robi), warto zanurzyć się w świat polskich produkcji sprzed lat. Trzy adresy są tu z pewnością warte polecenia: 35mm.online, ninateka.pl i cyfrowa.tvp.pl. Pierwsza zawiera skarby z Wytwórni Filmów Fabularnych i Dokumentalnych, druga udostępnia zasoby Filmoteki Narodowej, trzecia zrekonstruowane archiwa TVP. Jeśli ktoś ceni polskie kino, jeśli ma swoje ulubione aktorki i aktorów, kocha seriale z czasów PRL, nie potrzebuje błąkać się po innych stronach. Tu znajdzie wszystko. I coś jeszcze.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








