Perły z archiwum

Odkąd sięgamy pamięcią, telewizor był najważniejszym urządzeniem w polskim domu. I chociaż na progu trzeciej dekady XXI wieku coraz więcej młodych ludzi deklaruje, że telewizji nie ogląda, to równocześnie przyznaje się do spędzania kilku godzin dziennie w internecie.

Przy okazji rośnie rzesza tych, którzy telewizora używają właśnie do przeglądania cyfrowego oceanu. Jest to już blisko 10 proc. badanych, o 2,5 punktów proc. więcej niż rok wcześniej. Krzywa rośnie. Najwięcej fanów mają Netflix i YouTube, ale najdynamiczniej rośnie pozycja „inne strony”. I będzie rosnąć, bo wielu użytkowników po prostu nie odkryło jeszcze prawdziwych kopalni filmowego złota, gdzie w zasięgu ręki, bez opłat i na życzenie można znaleźć najwybitniejsze osiągnięcia polskiego filmu i telewizji. Bo zamiast tracić czas na kolejne amerykańskie seriale, które wyprodukować mogłaby sztuczna inteligencja (a może nawet już to robi), warto zanurzyć się w świat polskich produkcji sprzed lat. Trzy adresy są tu z pewnością warte polecenia: 35mm.online, ninateka.pl i cyfrowa.tvp.pl. Pierwsza zawiera skarby z Wytwórni Filmów Fabularnych i Dokumentalnych, druga udostępnia zasoby Filmoteki Narodowej, trzecia zrekonstruowane archiwa TVP. Jeśli ktoś ceni polskie kino, jeśli ma swoje ulubione aktorki i aktorów, kocha seriale z czasów PRL, nie potrzebuje błąkać się po innych stronach. Tu znajdzie wszystko. I coś jeszcze.

W przypadku 35mm.online są to na przykład słynne kroniki filmowe. PKF ma swoich miłośników, także wśród młodszych widzów. Wyblakł już dziś jej propagandowy pazur, pozostał szczególny klimat i przymrużenie oka, z jakim autorzy kronik wyświetlanych kiedyś w kinach patrzyli na ówczesny czarno-biały świat. Ale PKF to jednak tylko fasada życia w PRL. Kto chciałby zajrzeć za tę fasadę, powinien zanurzyć się w zrekonstruowane zasoby TVP. Są tu prawdziwe perły, zresztą nie tylko z lat 60–80, ale nawet unikalne filmy wojenne. Choćby te robione z narażeniem życia kamerą 16 mm przez inżyniera Tadeusza Franiszyna („Raport z lat zbrodni”), także 6 sierpnia 1944, kiedy podczas „czarnej niedzieli” w łapankach aresztowano 6–8 tys. ludzi. Oczywiście najwięcej jest propagandowych materiałów z czasów PRL, reportaży i dokumentów, w których udawało się jednak przemycać prawdziwe oblicze komuny, realia życia codziennego dziwnie przypominające filmy Barei („Z własnej pensji nikt nie żyje”). Jest także na stronie cyfrowa.tvp.pl. ogromny zasób dokumentujący fenomen Solidarności oraz różne oblicza transformacji. Warto skorzystać, nawet (a może zwłaszcza) jeśli używa się tradycyjnego odbiornika.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Piotr Legutko