Maślona nie porwał się na wielkie epickie kino realizowane za ogromne pieniądze, ale zrealizował świetny dramat historyczny, który ogląda się od początku do końca z ogromnym zainteresowaniem. To film pełen napięcia, emocji, prawdziwe kino przygodowe. I, co ważne, podejmuje praktycznie dotychczas nieobecny w polskim filmie temat relacji pomiędzy szlachtą a chłopami, czyli problem pańszczyzny.
Akcja „Kosa” rozpoczyna się wiosną 1794 roku, kiedy Kościuszko wraz z Domingo, swoim adiutantem, wraca do Polski. Obaj usiłują przekraść się do Krakowa, gdzie Kościuszko, którego poszukują Rosjanie pod wodzą rotmistrza Dunina, ma stanąć na czele powstania. Równolegle jesteśmy świadkami dramatu, jaki rozgrywa się pomiędzy dwoma przyrodnimi braćmi z powodu schedy po zmarłym niedawno ojcu.
Znakomity scenariusz i reżyseria oraz wspaniałe kreacje Jacka Braciaka w roli Kościuszki i Roberta Więckiewicza jako Dunina to największe atuty tego pasjonującego kostiumowego dramatu.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








