Jan Paweł II z naręczem kwiatów wchodzi do celi śmierci ojca Maksymiliana Kolbego. W klaustrofobicznie wręcz małej przestrzeni, w której umierał błogosławiony, klęka i zatapia się w modlitwie. Trzy lata później franciszkańskiego męczennika kanonizuje. Modli się, przypatrują mu się tylko trzej fotoreporterzy. Oprócz najsłynniejszego z nich – Arturo Mariego – dwóch Polaków. Jeden z nich po latach wspominał będzie, że miejsca było tak mało, iż tę chwilę zadumy przeżył „czoło w czoło” z papieżem. Nazywa się Stanisław Jakubowski.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








