Zauważył, że jednostronne akcje, takie jak szturm amerykańskich komandosów na kryjówkę bin Ladena, grożą poważnymi konsekwencjami. Pakistański premier podkreślił jednocześnie, że jego kraj przywiązuje dużą wagę do stosunków z Waszyngtonem.
Gilani powiedział też, że nakazał wszczęcie śledztwa mającego na celu wyjaśnienie, dlaczego Osama bin Laden bezkarnie mieszkał w mieście pakistańskim Abbotabad, gdzie znajduje się akademia wojskowa. Podkreślił, że Pakistan nie może być jedynym krajem obciążanym winą za istnienie Al-Kaidy oraz prowadzone przez nią działania terrorystyczne. "Al-Kaida nie narodziła się w Pakistanie" - mówił Gilani.








