Nowy numer 43/2020 Archiwum

Jestem gościem Bruegla

W dawnych dziełach był kunszt poszukiwania harmonii. Ładunek współczesnej sztuki jest raczej destrukcyjny i wrogi człowiekowi – mówi Lech Majewski, reżyser filmu „Młyn i krzyż”.

Lech Majewski Urodził się w Katowicach. Reżyser filmowy i teatralny, pisarz, poeta i malarz. Nakręcił m.in. „Wojaczka” (film zdobył ponad 20 nagród, w tym za reżyserię na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni), „Angelusa” i „Ogród rozkoszy ziemskich” (grand prix w Rzymie). Jego filmy zdobyły wiele nagród za granicą i w kraju. Należy do członków Gildii Reżyserów Amerykańskich i Europejskiej Akademii Filmowej.

Edward Kabiesz: Powiedział Pan kiedyś, że nie wierzy, by nasz świat ze swoim złem był jedynym wymiarem, jaki istnieje, bo byłoby to zbyt okrutne.
Lech Majewski: – Tak. Samo istnienie tego świata jest niezwykłym cudem. Lecz w tym obszarze cudowności, jak to ujął Sartre, ludzie sami stwarzają sobie piekło.

Pana mistrzami są twórcy klasyczni, jak Bosch czy teraz Bruegel. Nie ceni Pan współczesnej sztuki?
– Niezbyt, bo sztuka współczesna w ogromnej większości jest prowokacyjnie pusta. Nie tylko malarstwo, ale również muzyka. Proszę na przykład porównać współczesnych kompozytorów z Bachem czy Beethovenem. Albo porównać współczesny dramat z Szekspirem. Czy tak cenionego malarza jak Picasso z Brueglem. Picasso jest tworem XX-wiecznym, człowiekiem, który zamiast pędzla miał siekierę i porąbał na drzazgi formę. W dawnej sztuce widoczne było dążenie do obdarowania człowieka stanem łaski. Sztuka była dążeniem do boskości. Fra Angelico, nie tylko zresztą on, uważał, że spływa na niego łaska Boża. I czujemy to w jego dziełach.

Czy to nie zbyt daleko idące uogólnienie?
– Cechą charakterystyczną sztuki XX wieku stało się niszczenie. Zniszczono formę powieściową czy budowę sonatową w utworze muzycznym – większość współczesnej muzyki jest torturą ucha. W dawnych dziełach był kunszt poszukiwania harmonii. Ładunek współczesnej sztuki jest raczej destrukcyjny i wrogi człowiekowi.

Była to sztuka inspirowana chrześcijaństwem.
– Oczywiście. Miała inspiracje duchowe. Świat odszedł od religii, od całej sfery duchowej.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Dziennikarz działu „Kultura”

W latach 1991 – 2004 prezes Śląskiego Towarzystwa Filmowego, współorganizator wielu przeglądów i imprez filmowych, współautor bestsellerowej Światowej Encyklopedii Filmu Religijnego wydanej przez wydawnictwo Biały Kruk. Jego obszar specjalizacji to film, szeroko pojęta kultura, historia, tematyka społeczno-polityczna.

Kontakt:
edward.kabiesz@gosc.pl
Więcej artykułów Edwarda Kabiesza

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także