Nowy numer 48/2022 Archiwum

Chcemy być liczącym się graczem

O świętach, idei jagiellońskiej i interwencji w Afganistanie z Radosławem Sikorskim, ministrem spraw zagranicznych, rozmawia Bogumił Łoziński.

Radosław Sikorski (ur. 23 lutego 1963 w Bydgoszczy) – polityk, politolog, dziennikarz, minister obrony narodowej w latach 2005–2007 w rządach Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego, od 2007 minister spraw zagranicznych w rządzie Donalda Tuska.

Bogumił Łoziński: Jak w Pana rodzinie obchodzone jest Boże Narodzenie?
Min. Radosław Sikorski: – Podobnie jak w poprzednich latach i w tym roku spędzimy je w naszym domu pod Bydgoszczą. Święta obchodzimy tradycyjnie, mamy nadzieję, że będzie śnieg. Synowie wypatrują szczodrego św. Mikołaja, co ja wykorzystuję do osiągnięcia celów wychowawczych. Prof. Władysław Tatarkiewicz w swoim traktacie definiował szczęście jako przebywanie w domu przy palącym się kominku, gdy na zewnątrz plucha albo śnieg. Mam nadzieję na takie święta w tym roku, oczywiście w wersji ze śniegiem.

A czy Pana żona, która jest Amerykanką, wprowadziła do tradycyjnych polskich świątecznych obyczajów coś nowego?
– Ania, mimo że wyrosła w innej tradycji, zna i lubi polskie zwyczaje. Jedynie ja wnoszę pewien nietypowy element. Muszę wyznać, że nie jestem wielkim smakoszem karpi, mimo że mój ojciec jest bardzo dumny, gdy wyławia je ze stawu. Dlatego dodatkowo na wigilijnym stole pojawia się także pstrąg. Moje zadanie to ustawienie i dekorowanie wraz z dziećmi choinki, bo przygotowanie wigilii spoczywa w rękach żony i mamy, która mieszka tuż obok.

Można powiedzieć, że w swoim życiu osobistym realizuje Pan wielonarodową ideę jagiellońską, ale w wymiarze międzynarodowym ogłosił Pan, że to zły kierunek polskiej polityki zagranicznej. Dlaczego?
– Myślałem, że poważni komentatorzy odróżniają to, co rzeczywiście powiedziałem, od celowych przeinaczeń. W okolicznościowym artykule, opublikowanym z okazji 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej, stwierdziłem jedynie, że II Rzeczpospolita, jako próba stworzenia „państwa jagiellońskiego”, nie udała się. Natomiast chciałbym przypomnieć, że to ja sformułowałem tezę o dwóch wielkich strategiach narodowych, występujących w naszych dziejach: piastowskiej – polegającej na zakorzenieniu Polski w strukturach zachodnich i jagiellońskiej – czyli promieniowaniu wartościami i kulturą europejską na Wschód. Podkreślam, że obie są uprawnione i – co więcej – w ciągu ostatnich dwudziestu lat pierwszą zrealizowaliśmy, a drugą staramy się wprowadzać w życie.

« 1 2 3 4 5 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy