Nowy numer 09/2024 Archiwum

Rozwój, nie darowizny

O państwowych dopłatach do prywatnych firm i o tym, jak pomagać przedsiębiorcom w czasie kryzysu, z dr. Andrzejem Sadowskim rozmawia Tomasz Rożek

Andrzej Sadowski - założyciel i wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha, pierwszego w Polsce niezależnego instytutu badań gospodarczych, powstałego 20 lat temu we wrześniu 1989 roku. Był również jednym z założycieli i do 2003 roku członkiem zarządu Transparency International-Polska.

Tomasz Rożek: Polski rząd zmienił zdanie i zdecydował się wesprzeć firmę Opel ulgami w wysokości 2 mld złotych. Czy to dobra decyzja?
Andrzej Sadowski: – Jest ona podwójnie szkodliwa. I ekonomicznie, i moralnie. Polski rząd, jak każdy inny, nie ma swoich pieniędzy, a tylko te, które zabierze obywatelom i przedsiębiorcom. Nie ma znaczenia, czy ta darowizna będzie w postaci ulgi czy gotówki. Za ulgi dla wybranych zapłacą pozostali. Jest to polityka rasizmu ekonomicznego, bo dyskryminuje polskich przedsiębiorców, pogarszając ich położenie wobec obcych.

Centrum Adama Smitha pisze, że premier nie ma prawa pogarszać sytuacji ekonomicznej własnych obywateli kosztem prywatnego zagranicznego przedsiębiorstwa. Czy to nie za ostre słowa?
– Nie, bo takie są konsekwencje tej decyzji. Nasze społeczeństwo jest ciągle na dorobku. Polscy przedsiębiorcy cały czas mają jeszcze przed sobą akumulację pierwotną kapitału.

Co to znaczy?
– Cały czas potrzebują środków do rozwijania się. I rząd tych środków ich pozbawia na rzecz innej korporacji, która przecież nie jest instytucją dobroczynną i w wyniku własnych błędów poniosła straty. Rząd przymusza polskiego przedsiębiorcę do finansowania strat międzynarodowej korporacji.

W Polsce pracowników Opla jest blisko 4 tys., wielokrotnie więcej z Oplem współpracuje. Czy nie warto czasami dopłacić, by utrzymać miejsca pracy?
– Ile osób pracuje w Oplu, a ile w polskiej gospodarce? Chodzi o to, żeby w Polsce była praca, która powstaje w wyniku rozwoju, nie zaś darowizn rządu dla jednych, a wyższych podatków dla drugich. Polski przedsiębiorca, zwłaszcza w tym jedynym sektorze, który normalnie się rozwija i funkcjonuje, czyli małych i średnich przedsiębiorstw, jest w stanie stworzyć miejsce pracy za kwotę do kilkunastu tysięcy złotych. W dużej korporacji stworzenie jednego miejsca pracy to koszt od kilkuset tysięcy do kilku milionów złotych.

Dostępna jest część treści. Chcesz więcej? Zaloguj się i rozpocznij subskrypcję.
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zapisane na później

Pobieranie listy