Nowy numer 48/2020 Archiwum

Zrobili mnie hetmanem

O niechcianym Strasburgu, malowanych konserwatystach i o jajcarzach w PiS-ie, z europosłem elektem Tadeuszem Cymańskim rozmawia Jacek Dziedzina.

Jacek Dziedzina: Rozmawiam z posłem czy europosłem?
Tadeusz Cymański: – Jestem w stanie przejściowym, bo już nie jestem posłem RP, otrzymałem potwierdzenie wybrania na europosła, choć jeszcze nie zasiadam w Strasburgu.

Pytam jednak nie o stan formalny, tylko o wolę Tadeusza Cymańskiego, kim chce naprawdę być. Po ogłoszeniu wyniku wyborów niemal dał Pan do zrozumienia, że tak naprawdę nie chce jechać do Strasburga.
– Ktoś, kto jest na liście wyborczej i mówi, że nie chce być wybranym, jest mało poważny. To jest fałszywe wobec wyborców.

No i to właśnie mnie dziwi, bo Pan nie wyglądał na szczęśliwego z tego powodu.
– Nie zabiegałem o start w tych wyborach. Ale w sytuacji, kiedy Platforma stawała na uszach i postawiła na niesamowitą mobilizację, musieliśmy wzmocnić listy wyborcze znanymi posłami.

Pan zgodził się zostać lokomotywą partii, po cichu licząc, że sam jednak mandatu nie dostanie.
– Została złożona propozycja...

Mógł Pan odmówić...
– Praktycznie nie było wyboru. W końcu walczymy zespołowo. Zgodziłem się i nie znam przypadku, żeby ktoś odmówił, tłumacząc, że go to nie interesuje. Liczyłem się z tym, że mogę zostać wybrany. Ale nie planowałem tego.

Ma Pan żal do wyborców, że go wybrali?
– Mam pewne rozdwojenie jaźni. Czuję się jak ryba w wodzie w polskim Sejmie i oczywiście, że żal mi się z nim rozstawać. Są ważne kwestie społeczne do rozstrzygnięcia. I tego będzie mi bardzo brakować. Ale w takim momencie człowiek odpowiedzialny musi uznać werdykt wyborców.

Czym w takim razie będzie się Pan zajmował w Parlamencie Europejskim?
– Interesują mnie sprawy społeczne i europejski model społeczny. Nie jestem jakimś supereuroentuzjastą, natomiast uważam, że osiągnięcia socjalne i solidarnościowe Europy są jeszcze przed Polską. Dysproporcje i kontrasty społeczne u nas należą do najwyższych w Europie. Średnie wskaźniki są wspaniałe, ale Polska jest na pierwszych miejscach, jeśli chodzi o różnice w zarobkach. Polskie dzieci są na ostatnim miejscu w dostępie do przedszkoli...

« 1 2 3 4 5 »
oceń artykuł Pobieranie..

Jacek Dziedzina

Dziennikarz działu „Świat”

W „Gościu" od 2006 r. Studia z socjologii ukończył w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Pracował m.in. w Instytucie Kultury Polskiej przy Ambasadzie RP w Londynie. Laureat nagrody Grand Press 2011 w kategorii Publicystyka. Autor reportaży zagranicznych, m.in. z Wietnamu, Libanu, Syrii, Izraela, Kosowa, USA, Cypru, Turcji, Irlandii, Mołdawii, Białorusi i innych. Publikował w „Do Rzeczy", „Rzeczpospolitej" („Plus Minus") i portalu Onet.pl. Autor książek, m.in. „Mocowałem się z Bogiem” (wywiad rzeka z ks. Henrykiem Bolczykiem) i „Psycholog w konfesjonale” (wywiad rzeka z ks. Markiem Dziewieckim). Prowadzi również własną działalność wydawniczą. Interesuje się historią najnowszą, stosunkami międzynarodowymi, teologią, literaturą faktu, filmem i muzyką liturgiczną. Obszary specjalizacji: analizy dotyczące Bliskiego Wschodu, Bałkanów, Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych, a także wywiady i publicystyka poświęcone życiu Kościoła na świecie i nowej ewangelizacji.

Kontakt:
jacek.dziedzina@gosc.pl
Więcej artykułów Jacka Dziedziny

 

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także