Nowy numer 2/2021 Archiwum

Prawda czy większość?

O tym, co w demokracji jest ważniejsze: prawda czy większość, i jaka powinna być partia chadecka z Viktorem Orbánem rozmawia Grzegorz Górny.

Ale to właśnie hiszpańska prawica, czyli Partia Ludowa, jeszcze przed nastaniem epoki Zapatero,
gdy miała władzę w regionach, na poziomie lokalnym sama legalizowała związki jednopłciowe.

– Hiszpańska prawica musiała przejść bardzo ciężkie przeobrażenia ze względu na konotacje z systemem generała Franco. Teraz to na pewno jest prawica demokratyczna. Nie można jej posądzać o bycie spadkobiercą Franco. Ale trzeba pamiętać, że dyktatura Franco była prawicowa i ten fakt kładzie się cieniem na obecną prawicę. To tak jak na Węgrzech, gdzie dyktatura komunistyczna kładzie się cieniem na partię socjalistów. W Hiszpanii socjaliści Gonzalesa przez długi czas rządzili z sukcesami i prawica miała wielką trudność, by zdobyć większość. Udało się to dopiero w 1996 r., za Aznara. By odnieść sukces, musiała wykonać wiele taktycznych ruchów. I myślę, że tu trzeba szukać odpowiedzi na postawiony problem. Po ośmiu latach prawica znów straciła władzę. Kiedy odzyska ją ponownie, dostanie okazję, by pokazać swój prawdziwy charakter.

Chce Pan powiedzieć, że na Węgrzech jest podobnie?
– Na Węgrzech stoimy przed podobnym, poważnym problemem: jak tu i teraz zdobyć większość, jeżeli większość jest zainteresowana tylko PKB, a w stosunku do innych wartości jest raczej obojętna. Z takich ludzi lewicowa propaganda bardzo łatwo może uczynić wrogów prawicy, gdyż dla niej ważne są inne wartości. Jak więc w takim świecie można uzyskać większość bez utraty swojego charakteru?

No właśnie, jak?
– Współczesne prawicowe partie chrześcijańskie trzeba sobie wyobrazić jako łódź, która ma mocną kotwicę, by fale jej nie porwały. Ale oprócz mocnej kotwicy łódź ta powinna mieć długą linę. Potrzebujemy jednakowo i kotwicy, i liny. To oznacza, że może się zdarzyć, iż oddalimy się od naszej kotwicy, od moralnego fundamentu, ale musimy być w nim mocno zakotwiczeni, abyśmy mogli do niego powrócić.

Ale jak to zrobić w praktyce?
– Na Węgrzech rozwiązaliśmy to w ten sposób, że jako FIDESZ, czyli sojusz partii, mamy przymierze z Chrześcijańską Demokratyczną Partią Ludową (KDNP), która reprezentuje fundamentalne wartości chrześcijańskie i ich pilnuje. My zaś, czyli stary FIDESZ, jesteśmy stroną wnoszącą myśl obywatelską, czyli ma-my możliwość docierania do szerszego grona wyborców. Jesteśmy więc długą liną, ale dzięki instytucjonalnej współpracy z KDNP nie odrywamy się od kotwicy. Rzecz jasna, wymaga to stałej autorefleksji i samo-oceny. Oznacza to też wewnętrzne dyskusje. Ale według mnie, chrześcijańska prawica tylko w ten sposób może jednocześnie zachować swe korzenie i zdobywać większość. Przynajmniej na Węgrzech.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama