Nowy numer 2/2019 Archiwum

Ofiary PRL-u

O świadectwie kapłanów represjonowanych w czasach komunistycznych z ks. prof. Jerzym Myszorem rozmawia Andrzej Grajewski

Czy również biskup kielecki Czesław Kaczmarek był torturowany?
– W jego przypadku mówi się bardziej o presji psychicznej. Niewykluczone także, że w stosunku do niego stosowane były jakieś środki farmakologiczne lub narkotyki, które miały go „zmiękczyć”. Warto w tym kontekście przypomnieć słynne oświadczenie kard. Adama Sapiehy, że gdyby został aresztowany, nie należy dawać wiary jakimkolwiek dokumentom podpisanym przez niego w czasie śledztwa.

Czy możemy mówić o pewnych wyraźnych granicach czasowych w systemie represji wobec Kościoła?
– Bardzo wyraźna jest cezura 1956 r. Wówczas w ramach przełomu politycznego, tzw. odwilży, zwolnieni z więzień zostali wszyscy duchowni. Wtedy skończył się czas najbardziej brutalnych represji, który rozpoczął się już w 1945 r. W późniejszym okresie miało miejsce systematyczne nękanie Kościoła. Księża rzadziej trafiali do więzienia, ale różnymi szykanami próbowano osłabić ich ducha, zniechęcić do aktywniejszej pracy duszpasterskiej. Pod koniec lat 80. w niewyjaśnionych okolicznościach zginęło kilku kapłanów. Takie przypadki zdarzały się także wcześniej, że przypomnę śmierć ks. Romana Kotlarza z Pelagowa k. Radomia w 1976 r.

Czy jest jakaś geograficzna specyfika represji?
– Tuż po wojnie najwięcej represjonowanych duchownych pochodziło z diecezji wrocławskiej. Tam się chronili ludzie, którzy uciekli przed Sowietami z Kresów Wschodnich. Wielu z nich w czasie okupacji współpracowało z podziemiem i musiało stamtąd uchodzić. Sądzili, że zacierają za sobą ślady, ale niestety często było inaczej. Silne represje miały także miejsce w innych południowych diecezjach: krakowskiej, lubelskiej, przemyskiej, co również w jakiejś mierze było uwarunkowane sytuacjami z czasów II wojny światowej. W latach 50. uderzenie spadło na diecezję katowicką, ale już z innych powodów, gdyż było pochodną walki o utrzymanie nauczania religii w szkołach. Ostatecznie, jak wiemy, zakończyło się to wygnaniem wszystkich biskupów, a wcześniej aresztowaniem kilkunastu księży. Jeszcze inny był powód represji w diecezji warmińskiej. Tam Armia Czerwona traktowała miejscowych księży jako Niemców.

Czy w leksykonie opisany jest przypadek biskupa gdańskiego Carla Spletta, aresztowanego pod zarzutem zdrady narodowej i szykanowania polskiej ludności w czasie okupacji?
– Jego biogram oczywiście także zamieściliśmy. Chciałem powiedzieć, że dzisiaj jego postać nie jest odbierana tak jednoznacznie negatywnie, jak to miało miejsce zaraz po wojnie. Zresztą biskup katowicki Stanisław Adamski od początku występował w jego obronie. Przyczyny jego aresztowania już w 1945 r. były różnorodne. Ważne były motywy polityczne, ale także kościelne. Była to bowiem pierwsza próba osądzenia biskupa. Być może władze testowały reakcję społeczeństwa, sprawdzając, jak się zachowa, gdy na ławie oskarżonych zasiadać będą także inni biskupi.

« 1 2 3 »
oceń artykuł

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji