GN 2/2021 Archiwum

Kochamy nasze postacie

Z Mumio, czyli Jadwigą Basińską, Dariuszem Basińskim, Jackiem Borusińskim*, o ludziach, szczęściu i reklamie, rozmawia ks. Artur Stopka

Lubicie ludzi?
Dariusz: – Na płaszczyźnie woli – tak, ale w emocjach często mam problem z lubieniem ludzi.

Jadwiga: – Tak. Ja lubię. Lubię np. uśmiechać się do ludzi na ulicy, nawiązuję kontakty w kolejce w sklepie, jak wchodzę do windy, nie powiedziawszy „dzień dobry”, to bardzo źle się z tym czuję – mam wrażenie, że stoimy w środku bardzo spięci, zakłopotani. Nikt nie ma odwagi spojrzeć w oczy. Takie „dzień dobry” uwalnia, trochę jak przekazywanie sobie znaku pokoju poprzez uścisk dłoni. Jesteśmy wtedy sobie bliżsi i otwarci na siebie.

Gdy oglądam Wasze reklamy, odnoszę wrażenie, że chcecie w nich powiedzieć coś więcej niż tylko „kup komórkę”. Mam rację?
Jacek: – W ogóle tego nie mówimy! Gdy ktoś nam mówi, że robimy reklamy, które służą do tego, żeby sprzedawać telefony, jesteśmy zaskoczeni. Koncentrujemy się na stworzeniu przekonującej sytuacji. Nie ma w nas myślenia, że za tym idą liczby, pieniądze.

Dariusz: – Gdy robiliśmy spektakle, też nie myśleliśmy o tym, żeby się spodobać jak największej liczbie ludzi, żeby się wszyscy dobrze bawili. Myśleliśmy o tym, żeby zrobić coś, co nas będzie artystycznie satysfakcjonować. Kręcąc reklamy, myślimy o tym, żeby zrobić coś w naszej poetyce, coś, z czego my będziemy zadowoleni.

Jadwiga: – Nie można „myśleć widzem”. To jest błąd.

Gdy się robi spektakl, nie myśli się o widzu?
Jacek: – Co innego myśleć o widzu, a co innego „widzem”. To drugie jest koniunkturalne.
Jadwiga: – Myśleć „widzem”, to znaczy zastanawiać się, „co widz chciałby zobaczyć”. Publiczność jest niezbędna, ale nie można myśleć: „zróbmy coś, żeby się spodobało”. Róbmy coś, co jest nasze, co chcemy przekazać, o czym chcemy powiedzieć, co jest dla nas ważne i mamy nadzieję, że znajdzie się odbiorca.

Dariusz: – Nie można zrobić prawdziwego dzieła sztuki, jeżeli ono choć w części nie satysfakcjonuje twórcy. Takie dzieło będzie nieprawdą.

Jacek: – Media ukształtowały nam pewien wizerunek widza, niestety, niezbyt korzystny. Kierując się kryterium oglądalności, produkuje się rzeczy „bezpieczne” dla tzw. szerokiego widza. Ma miejsce uśrednianie, zaczyna panować średniość...

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama