Nowy numer 47/2020 Archiwum

Żył tak,jak nauczał

Beata Zajączkowska: Jan Paweł II nie zostawił żadnego majątku. Jego testament ma charakter duchowy.

Kardynał Zenon Grocholewski: – Jan Paweł II żył tak, jak nauczał. Cechowała go ogromna prostota i pokora. W testamencie zostawił nam ogromny skarb swojego nauczania i swego przykładu. To jest bogactwo dla całego świata, a w szczególny sposób dla nas, Polaków. Zarazem jest to prowokacja, wezwanie do przeprowadzenia rachunku sumienia. Jan Paweł II siał na przyszłość. Miejmy nadzieję, że jego nauczanie będzie owocowało.

Co najbardziej uderza w nadzwyczajnej osobowości Jana Pawła II?
– Ogromna harmonia oraz spójność myśli i czynów. Ojciec Święty nauczał chyba na wszystkie tematy współczesnego świata. Mimo tylu lat nigdy nie musiał niczego odwoływać czy poprawiać. Spójrzmy chociażby na problem dialogu. On nie tylko mówił o dialogu, ale prowadził go ze wszystkimi. Dlatego też dzisiaj modlą się za niego żydzi i muzułmanie, biedni i bogaci, politycy, ludzie kultury, więźniowie oraz młodzież. Papież nigdy nie mówił o nikim z lekceważeniem, domagał się szacunku dla każdego człowieka. Teraz to przynosi owoce.

Rzymska gmina żydowska określiła testament Jana Pawła II jako kolejny etap dialogu. Muzułmanie nazwali go przyjacielem. Jak odczytywać te znaki?
– Ludzie się nawracają, wielu ludzi jego odejście zmusiło do refleksji. Jego śmierć jest ostatnim potężnym aktem w pełnieniu wspaniałej misji wobec Kościoła i całego świata. On podbił świat świadectwem ogromnej wiary w Chrystusa i swoim człowieczeństwem. Pamiętam, jak na początku pontyfikatu zaskoczył wszystkich, zapraszając przyjaciół księdza Dziwisza na jego imieniny do Pałacu Apostolskiego. Ukazuje to jego ogromną prostotę i pokorę. Jego największą zasługą jest to, że pozwolił się kierować Duchowi Świętemu. Pamiętam, jak zaraz po wyborze, podczas wyprawy do sanktuarium na Mentorelli, powiedział, iż pierwszym zadaniem papieża jest modlitwa. Jan Paweł II, pozostając wiernym Soborowi, odnowił Kościół, ożywił go, dodał mu odwagi i optymizmu. Wszyscy narzekali na młodzież, a Ojciec Święty zdobył jej serca. Zdobył ją, gdyż okazał się autentycznym świadkiem Chrystusa. Nie schlebiał młodym, wprost przeciwnie – był wymagający, stawiał młodzieży autentyczne wymogi Chrystusa. Zlaicyzowana religia nikogo nie pociągnie.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama