Za pośrednictwem sieci oglądamy nie tylko fragment wybranej ekspozycji, ale możemy się znaleźć na ulicach otaczających muzeum. Wybierając się do MoMA w Nowym Yorku, trafiamy na West 54th Street i zależnie od fantazji decydujemy się na wolny lub szybszy spacer po niej, żeby poczuć klimat miejsca. A potem wybieramy jeden obraz, choćby „Marzenie” Celnika Rousseau.
I choć nie czuć zapachu farb możemy jak w pracowni konserwatorskiej obejrzeć zbliżenia szczegółów płótna. Swoje zbiory poprzez internet udostępniają m.in.: MoMA w Nowym Jorku, National Gallery w Londynie, Muzeum Van Gogha w Amsterdamie.
To pierwsza strona tego typu gromadząca tak wiele adresów muzeów. Niektóre muzea udostępniają część zbiorów, inne tylko jedno dzieło. Miłośnicy sztuki mogli już obejrzeć „Powrót syna marnotrawnego” Rembrandta z Ermitażu. Takie wirtualne zwiedzanie to dobre przygotowanie do realnej wizyty w muzeum. Zwłaszcza że nic nie kosztuje. Tylko kilka kliknięć w klawisze.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








