Nowy numer 24/2019 Archiwum

Szopka po włosku

Gospodyni niesie w koszyku kurę, piekarz – świeże bułeczki, a rzeźnik – kiełbaski. Wszyscy zmierzają do groty Narodzenia, przylegającej do… kościoła we włoskim miasteczku. Bo Włochy to ojczyzna szopek.

Włoskie szopki odtwarzają ze szczegółami życie miast, w których powstawały. Łącznie z numerami domów, ludowymi strojami i twarzami burmistrzów. – Chodzi o to, żeby pokazać, że Bóg rodzi się teraz – wyjaśnia Oktawian Steliga z Włoskiego Instytutu Kultury w Krakowie, gdzie do 15 stycznia można oglądać szopki z różnych zakątków Włoch.

Ile regionów, tyle tradycji
– Nie ma jednej tradycji szopki włoskiej, jest ich wiele – uśmiecha się Clara Celati, dyrektor instytutu. – Każdy region wypracował swój własny styl. I rzeczywiście: ceramiczne szopki z Deruty, szklane z Wenecji czy te gigantyczne, rzeźbione w marmurach z Carrary wydają się wyjęte z różnych bajek. – Charakterystyczną cechą dawnej szopki włoskiej jest realizm, współczesne są bardziej symboliczne, ale wszystkie dotykają cudu Bożego Narodzenia – mówi Celati. Włochy uważane są za ojczyznę szopek. Wszystko zaczęło się od św. Franciszka, który w 1223 roku urządził pierwszą szopkę w Greccio. Jeszcze w tym samym wieku franciszkanie przywieźli ten zwyczaj do Polski i stał się on na długi czas głównym symbolem świąt Bożego Narodzenia. Choinka miała trafić do nas dopiero za 500 lat…

Tymczasem we Włoszech rozwijała się tradycja przedstawiania w miniaturze najważniejszych miejsc i wydarzeń związanych z życiem Jezusa. Szczególne miejsce zajęły tutaj Sacri Monti (Święte Wzgórza) – przedalpejskie sanktuaria w Piemoncie i Lombardii, nazywane „wielkim teatrem górskim”, zbudowane na przełomie XV i XVI wieku. Pielgrzymki do nich były bezpieczniejsze od podróży do Ziemi Świętej, która ze względu na ekspansję turecką stawała się coraz mniej możliwa. W podobnej kategorii miejsc kultu mieści się m.in. nasza Kalwaria Zebrzydowska.

Heban i plastik
Na krakowskiej wystawie możemy obejrzeć zdjęcia przedstawiające w naturalnej wielkości szopki ceramiczne z dziewięciu Świętych Wzgórz. Czarno-białe fotografie autorstwa Pier Ilario Benedetto uwypuklają ludzki aspekt przedstawianych postaci, koncentrując naszą uwagę na szczegółach.
Przede wszystkim jednak ekspozycja we Włoskim Instytucie Kultury pozwala zobaczyć „na żywo” szopki z różnych części Italii: Piemontu, Neapolu, Irpinii, Sycylii czy Sardynii. W niektórych przypadkach są to tylko fragmenty, pojedyncze figury, jak chociażby XVII-wieczna postać wieśniaka z Neapolu z wyrazistymi rysami twarzy i widocznymi żyłami na szyi, przypisywana Matteo Bottiglieriemu.

W innych – całe miasteczko, jak w XX-wiecznej szopce autorstwa Giovanniego Rubino. Dominującym na wystawie materiałem jest terakota, ale w niektórych szopkach znajdziemy też takie elementy jak heban, kość słoniowa czy jedwab. W nowszych używa się często styropianu i plastiku. Materiały się zmieniają, ale tradycja budowania szopek ciągle trwa. Szczególnie żywa jest w Wenecji i Neapolu, gdzie przybierają one postać niemal przedstawień teatralnych. A małe miasteczka Irpinii zostały w szopkach ukazane tak szczegółowo, że dziś wydaje się, jakby cała kraina była złożona z miasteczek-szopek. Kobieta pochyla się nad balią, pasterz pasie owce, handlarze zachwalają na targu soczyste owoce. I w tym właśnie świecie, wśród codziennych zajęć, rodzi się Bóg.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji