Nowy numer 43/2020 Archiwum

Tutaj i gdzie indziej

Wisława Szymborska nie chce przeoczyć żadnego z istnień, nawet tych widzialnych tylko pod mikroskopem. 29 stycznia ukaże się nowy tomik poetki zatytułowany „Tutaj”.

Zaledwie 19 wierszy zawiera nowy tomik Wisławy Szymborskiej, trzeci dopiero od czasów Nobla. Poetka przyzwyczaiła nas do tego, że publikuje rzadko i niewiele, ale to, co publikuje, nie schodzi raczej poniżej pewnego – wysokiego dodajmy – poziomu. Nie inaczej jest z jej najnowszym zbiorem. Choć nie przynosi on rewolucji w pisaniu Szymborskiej, to jednak jego lektura jest ucztą intelektualną, a chwilami nawet duchową.

W zamieci galaktyk
„Nie wiem jak gdzie,/ ale tutaj na Ziemi jest sporo wszystkiego./ Tutaj wytwarza się krzesła i smutki,/ nożyczki, skrzypce, czułość, tranzystory,/ zapory wodne, żarty, filiżanki” – brzmią pierwsze słowa tomiku. Pochwała tytułowego „Tutaj” wiąże się więc z niemożnością wyobrażenia sobie jakiegokolwiek „gdzie indziej”. Za ziemskim bytowaniem przemawia „wszystko” – przedmioty, których możemy dotknąć, wytwory ludzkich rąk, nasze uczucia i działania, wymieszane w pozornie chaotycznej wyliczance. Po drugiej, niejasnej stronie jest tylko „nie wiem”. A jednak poezja Szymborskiej do tego „nie wiem” ciągle odsyła. Bo jak inaczej określić tę nagłą zmianę perspektywy: „kręcisz się bez biletu w karuzeli planet/ a razem z nią, na gapę, w zamieci galaktyk,/ przez czasy tak zawrotne,/ że nic tutaj na Ziemi nawet drgnąć nie zdąży”?

Podmiot liryczny tych wierszy, choć opowiada się po stronie doczesności, zawsze, jakby mimochodem, zaznacza istnienie czegoś więcej – jakiegoś świata, który wykracza poza nasz jednostkowy sposób patrzenia. Nie inaczej było w wierszu „Chwila” sprzed kilku lat, gdzie w kontemplację z pozoru sielskiego krajobrazu wkradał się niepokój: „Jakby tutaj nie było żadnych kambrów, sylurów,/ skał warczących na siebie,/ wypiętrzonych otchłani,/ żadnych nocy w płomieniach/ i dni w kłębach ciemności”. Jakby nie było – ale jednak są! Zestawiłem te wiersze nieprzypadkowo, bo oprócz podobnej konstrukcji mają też podobną funkcję w tomikach: otwierają je i są utworami tytułowymi. „Tutaj” i „Chwila” to przecież nierozłączna para, w obiegowym języku występująca w wyrażeniu „tu i teraz”. To wyrażenie wydaje się kluczem do poezji Szymborskiej, ale w rzeczywistości wprowadza nas dopiero do pierwszej komnaty. Jeśli zajrzymy głębiej, porwie nas zamieć galaktyk, zobaczymy też odkładające się w ziemi warstwy czasu.

Na przykład otwornice
„No cóż, na przykład takie otwornice” – piękny temat na wiersz, prawda? Albo żyjątka tak małe, że widzialne tylko pod mikroskopem – niewiele poświęcono im tekstów w literaturze pięknej. Szymborska pisze o nich, bo one też są częścią naszego „Tutaj”. Tak jakby broniła się przed przeoczeniem któregokolwiek z istnień. Zanim czas „streścił” otwornice i zamienił je w zachwycające białe skały, żyły przecież „każda z osobna,/ we własnej, bo we własnej/ wapiennej skorupce”. Czas „nie wdaje się w szczegóły, bo w szczegółach litość”, ale poeta musi się w nie wdawać. Współodczuwanie należy bowiem do istoty poezji. „Kto nie dotknął ziemi ni razu, ten nigdy nie może być w niebie” – mówił Mickiewicz. Nie może pisać o wieczności ktoś, kto nie zaznał czasowości, kto nie zanurzył się w nasze bycie „Tutaj”. Czasem może się wydawać, że tego „Tutaj” u Szymborskiej jest aż za dużo, ale właśnie dlatego możliwość istnienia „gdzie indziej”, ledwie zaznaczona w wierszach, jest tak intrygująca.

Wieczność tkwi w szczegółach
Bo przecież wieczność przebija się do nas przez szczegóły – zdaje się mówić autorka tomiku. „Szalik z prawdziwej wełny w kolorowe paski”, zrobiony szydełkiem przez matkę kilkunastoletniej bohaterki jednego z wierszy, a przechowywany przez drugie, dorosłe „ja” tejże bohaterki, staje się nagle jedynym łącznikiem między teraźniejszością a przeszłością. Może dlatego warto ocalać od zapomnienia to, co z pozoru wydaje się nieważne. Od tego właśnie jest sztuka: „Dopóki ta kobieta z Rijksmuseum/ w namalowanej ciszy i skupieniu/ mleko z dzbanka do miski/ dzień po dniu przelewa,/ nie zasługuje Świat/ na koniec świata”.

Wisława Szymborska, Tutaj, Znak, Kraków 2009, s. 46

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Szymon Babuchowski

Kierownik działu „Kultura”

Doktor nauk humanistycznych w zakresie literaturoznawstwa. Przez cztery lata pracował jako nauczyciel języka polskiego, w „Gościu” jest od 2004 roku. Poeta, autor pięciu tomów wierszy. Dwa ostatnie były nominowane do Orfeusza – Nagrody Poetyckiej im. K.I. Gałczyńskiego, a „Jak daleko” został dodatkowo uhonorowany Orfeuszem Czytelników. Laureat Nagrody Fundacji im. ks. Janusza St. Pasierba, stypendysta Fundacji Grazella im. Anny Siemieńskiej. Tłumaczony na język hiszpański, francuski, serbski, chorwacki, czarnogórski, czeski i słoweński. W latach 2008-2016 prowadził dział poetycki w magazynie „44/ Czterdzieści i Cztery”. Wraz z zespołem Dobre Ludzie nagrał płyty: Łagodne przejście (2015) i Dalej (2019). Jest też pomysłodawcą i współautorem zbioru reportaży z Ameryki Południowej „Kościół na końcu świata” oraz autorem wywiadu rzeki z Natalią Niemen „Niebo będzie później”. Jego wiersze i teksty śpiewają m.in. Natalia Niemen i Stanisław Soyka.

Kontakt:
szymon.babuchowski@gosc.pl
Więcej artykułów Szymona Babuchowskiego

 

Zobacz także